Say 67 na lekcji albo w bibliotece: ostrzeżenie
Dlaczego tryb mikrofonu w Say 67 to ostatnia rzecz, w jaką warto grać w klasie albo bibliotece, i co zamiast tego wybrać.
· 3 min czytania · od zespołu 67
Six seven! Nie tylko to czytaj: Zagraj w 67 Dołącz do czatu
Powiedzmy to wprost. Say 67 w trybie mikrofonu każe krzyczeć „six seven” tak głośno i tak szybko, jak tylko potrafisz, wielokrotnie, dopóki starczy ci trzech żyć. To świetna zabawa na nocowaniu u znajomych. To bardzo zły pomysł podczas lekcji, na sali do nauki własnej, albo gdziekolwiek w zasięgu słuchu bibliotekarki, która miała ciężki tydzień.
Co naprawdę się stanie, jeśli spróbujesz
Matematyka nie jest tu dla ciebie łaskawa. Rundy zaczynają się od hojnego okna na błysk, ale to okno wciąż się kurczy, im dłużej przetrwasz, co oznacza, że im dłużej trwa ukradkowa próba w klasie, tym szybsze i częstsze muszą być twoje krzyki, żeby nadążyć. Nie ma wersji długiego, udanego przejazdu w trybie mikrofonu, który pozostaje cichy. Cały system punktacji jest zbudowany wokół głośnych, pilnych reakcji, i staje się coraz bardziej pilny, im lepiej ci idzie.
Dodaj do tego krok kalibracji, pełną sekundę prawdziwej ciszy potrzebną, zanim przejazd w ogóle się zacznie, i już zdradziłeś każdemu, kto zwraca uwagę, że zaraz coś się wydarzy.
Dlaczego szkoły są już wyczulone
Jeśli czytałeś o szerszym zjawisku 67, już wiesz, że nauczyciele zgłaszali samą tę liczbę jako zakłócającą na długo przed powstaniem jakiejkolwiek gry, cała klasa krzycząca „six seven” przy dowolnej dacie, numerze strony czy wyniku zawierającym 6 albo 7 wystarczała, żeby wykoleić lekcję. Nasz artykuł wyjaśniający dlaczego szkoły zakazały 67 omawia tę historię dokładniej, i powinien powiedzieć ci wszystko, co musisz wiedzieć o tym, ile cierpliwości zostało na dosłowną wersję tego samego żartu w formie krzyczącej gry.
Prawdziwe rozwiązanie: tryb cichego stukania
Oto dobra wiadomość. Say 67 zostało zbudowane z myślą dokładnie o takiej sytuacji. Tryb cichego stukania zamienia całą mechanikę krzyczenia na proste stuknięcie w ekran w chwili, gdy pojawia się 67. Bez pozwolenia na mikrofon, bez kalibracji, i co kluczowe, bez żadnego dźwięku. Liczby wciąż migają, znaki-pułapki wciąż tam są, żeby cię oszukać, rundy wciąż przyspieszają, a twoje trzy życia działają dokładnie tak samo. Po prostu reagujesz kciukiem zamiast głosem.
Jeśli chodzi o punktację, tracisz połowę wzoru opartą na głośności, bo stuknięcie nie ma głośności do zmierzenia, ale połowa oparta na reakcji jest nietknięta, i mnóstwo poważnych graczy i tak woli ten tryb właśnie z tego powodu: pozwala skupić się czysto na szybkości bez martwienia się, jak głośno jesteś.
Podstawowe zasady gry w cichych miejscach
Jeśli jesteś zdeterminowany, żeby wcisnąć rundę albo dwie gdzieś, gdzie powinieneś być cicho, kilka podstaw:
- Domyślnie wybieraj tryb stukania, kropka. Tryb mikrofonu po prostu nie jest zaprojektowany na to otoczenie.
- Trzymaj telefon nisko i pod kątem, żeby migające liczby też nie przyciągnęły uwagi sąsiada.
- Używaj słuchawek, jeśli głośność efektów dźwiękowych jest włączona, żeby dźwięki przycisków i dzwonki komba pozostały prywatne.
- Obserwuj prawdziwy zegar albo lekcję, nie tylko zegar gry. Przejazd na trzy życia może zakończyć się w dziesięć sekund albo ciągnąć się kilka minut, zależnie od tego, jak ostre są twoje reakcje, nie zakładaj, że będzie szybko.
Kiedy po prostu poczekać
Szczerze mówiąc, najlepsza rada jest najprostsza: zachowaj tryb mikrofonu na później. Pięciominutowa przerwa między lekcjami, droga do domu, twój własny pokój, gdziekolwiek, gdzie nagłe, głośne „six seven” nie uczyni cię głównym bohaterem czyjegoś popołudnia. Gra wciąż tam będzie, twoja seria komba nigdzie się nie wybiera.
Graj mądrze, a nikt nie musi się dowiedzieć. Zagraj w Say 67 w trybie cichego stukania następnym razem, gdy będziesz mieć spokojną chwilę, a krzyczenie zachowaj na moment, gdy naprawdę możesz się wyluzować. Porównaj swoje ciche przejazdy z resztą społeczności na czacie.

