Rozgrzewka głosu przed sesją krzyczenia w Say 67
Szybkie, zabawne rozgrzewki głosu przed poważnym przejazdem w Say 67, żeby twój krzyk pozostał głośny i wyraźny przez całą grę.
· 3 min czytania · od zespołu 67
Six seven! Nie tylko to czytaj: Zagraj w 67 Dołącz do czatu
Jeśli planujesz naprawdę długą sesję Say 67, gonisz za osobistym rekordem, prowadzisz imprezowy turniej, albo po prostu próbujesz wejść na szczyt rankingu głośności, twój głos staje się teraz właściwie sprzętem. Nikt nie rozgrzewa się na luźną rundę albo dwie, ale jeśli zamierzasz krzyczeć „six seven” dziesiątki razy pod rząd przez kolejne dwadzieścia minut, pięć minut przygotowania się opłaca.
Dlaczego ma to tu naprawdę znaczenie
Say 67 punktuje każde trafienie za dwie rzeczy naraz, szybkość reakcji i głośność, pomnożone przez twoją serię komba. Głos, który jest już trochę zachrypnięty albo napięty od zimnego startu prosto na maksymalną głośność, ma tendencję do łamania się, słabnięcia albo po prostu męczenia w połowie przejazdu, dokładnie wtedy, gdy okna błysku się skracają i najbardziej potrzebujesz stabilności. Krótka rozgrzewka utrzymuje twój krzyk stabilny od pierwszej do trzydziestej rundy zamiast pogarszać się w trakcie sesji. Nasz pełny przewodnik po punktacji głośności rozkłada, skąd naprawdę biorą się te punkty.
Wersja dwuminutowa
Jeśli naprawdę masz tylko chwilę przed wskoczeniem do gry:
- Kilka wolnych, głębokich oddechów, wdech przez nos, wydech przez usta, żeby oddychać z klatki piersiowej, nie z gardła.
- Trzy albo cztery niskie pomruki, żeby delikatnie rozruszać głos, zanim przeskoczysz od razu na pełną głośność.
- Jedno albo dwa treningowe „six seven” przy umiarkowanej głośności, nie maksymalnej, żeby po prostu poczuć kształt słowa, zanim gra zacznie mierzyć twój czas.
Samo to zauważalnie wygładzi twoje pierwsze kilka rund w porównaniu do krzyczenia na zimno w chwili rozpoczęcia przejazdu.
Pełniejsza wersja przedturniejowa
Na porządną sesję, imprezową drabinkę albo poważną próbę o miejsce w rankingu, poświęć te dodatkowe kilka minut:
- Rozluźnij ramiona i szyję. Napięta górna część ciała dusi twoją siłę głosu bardziej, niż ludziom się wydaje. Wykonaj kilka razy krążenia ramionami do tyłu.
- Wibracje warg albo delikatne pomrukiwanie, wygodnie ślizgając się w górę i w dół, żeby po prostu obudzić struny głosowe bez ich nadwyrężania.
- Ćwiczenie podparcia oddechu. Weź pełny wdech i wypuść długie, stabilne „aaa” tak długo, jak czujesz się komfortowo. To ta sama kontrola mięśni, która utrzymuje krzyk ostry zamiast zdyszanego.
- Testowe krzyki na pełną głośność, z dala od mikrofonu. Dwa albo trzy prawdziwe krzyki „six seven” przy głośności, jakiej użyjesz w grze, ale zanim zacznie się kalibracja, żebyś wiedział, jak czuje się twój najgłośniejszy krzyk, który da się utrzymać, bez wliczania go w twój cichy poziom bazowy.
Rozłóż siły na długą sesję
Nawet przy dobrej rozgrzewce, wielokrotne krzyczenie na naprawdę wysokiej głośności przez dłuższy czas męczy w sposób, który podkrada się niezauważenie. Jeśli prowadzisz wiele prób jedna po drugiej, solo albo w turnieju grupowym, rób krótkie przerwy między przejazdami zamiast łączyć dziesięć z rzędu. Twoje późniejsze próby w maratońskiej sesji niemal zawsze są najcichsze i najmniej dokładne, jeśli pominiesz przerwy, nie dlatego, że twoje reakcje się pogorszyły, ale dlatego, że twój głos naprawdę się zmęczył.
Woda też pomaga bardziej, niż ludzie jej przypisują. Suche gardło to napięty, łamiący się krzyk czekający, żeby się wydarzyć, trzymaj coś do picia w pobliżu, jeśli zamierzasz zostać na dłużej.
Nie przemyśl za bardzo luźnych rund
Nic z tego nie jest wymagane, żeby cieszyć się grą. Większość rund Say 67 trwa dużo poniżej minuty i nikt nie potrzebuje na to treningu głosu. To specjalnie dla graczy gonionych za poważnymi wynikami głośności, prowadzących drabinkę turniejową, albo naprawdę próbujących chronić swój głos przez długi odcinek krzyczenia. Dla wszystkich innych, wskocz na zimno i baw się dobrze.
Rozgrzany czy nie, gra czeka. Zagraj w Say 67 i sprawdź, jak wygląda twój procent głośności z porządną rozgrzewką w porównaniu do gry bez niej, a potem porównaj notatki o technice z resztą tłumu na czacie.

